Ciąża a szczepionka na świńska grypę

ciąża
Kobiety w ciąży zasypywane są róznymi radami na temat tego, czego mają unikać: kofeiny, farb, dojrzewających serów, sushi, alkoholu. Nawet gdy dowody na możliwy szkodliwy wpływ tych produktów są słabe albo wyłącznie teoretyczne, ostrzega się na wyrost: „Nie bierz tego, nie stosuj tego, nie rób tego".
W niewielu przypadkach te ostrzeżenia mają uzasadnienie; w większości są po prostu kłopotliwe i wywołują niepotrzebny niepokój. Ale akurat w przypadku pandemii grypy ryzyko może okazać się śmiertelne. Kiedy na horyzoncie widać nadchodzącą drugą falę świńskiej grypy, a ryzyko obejmuje nawet 50% społeczeństwa, szablonowe podejście do zażywania lekarstw w ciąży może okazać się dużym błędem.



Niebezpieczeństwa związane z tym sposobem myślenia stały się boleśnie oczywiste tego lata, gdy w publikacji w tygodniku „Lancet” poinformowano o uderzająco dużym wskaźniku umieralności i powikłań (jak zapalenie płuc) u kobiet w ciąży chorujących na grypę wywołaną przez wirusa H1N1. Ciąża oznacza czterokrotnie większe ryzyko hospitalizacji - czasami z tragicznym skutkiem: wszystkie ciężarne kobiety, które zmarły, były z początku w dość dobrej formie.

Amerykańskie Centra Zapobiegania i Kontroli Chorób wciągnęły kobiety w ciąży na szczyt listy osób mających pierwszeństwo do szczepień oraz zaleciły, by po kontakcie z wirusem i pojawieniu się pierwszych objawów grypy kobiety te zaczynały brać leki antywirusowe tak szybko, jak to możliwe.

Może się jednak okazać, że nawet stanowcze zalecenia specjalistów nie pokonają oporu przyszłych matek oraz osób, które się nimi zajmują, przed stosowaniem lekarstw. Pomimo tego, że szczepionka na sezonową grypę zalecana jest przede wszystkim ciężarnym, to w jednym z badań wykazano, że szczepionkę otrzymało zaledwie 15 procent z nich – jest to wskaźnik o wiele niższy niż w jakiejkolwiek grupie dorosłych, którym się szczepienie zaleca.

I mimo zaleceń, by podawanie leków antywirusowych zacząć wraz z pierwszymi objawami grypy, w przypadku wielu ciężarnych kobiet z badania opisanego w „Lancet” nie podjęto wystarczająco wczesnego leczenia. Opóźnienia wahały się od 6 do 15 dni od pojawienia się pierwszych objawów, i od 2 do 14 dni od momentu, gdy kobietę zbadał lekarz. Żadna z sześciu ciężarnych i stosunkowo zdrowych kobiet, które zmarły, nie otrzymała leków w ciągu 48 godzin od początku choroby.

Jest to ponuro znajomy schemat. Po tragedii związanej ze stosowaniem talidomidu w latach 60. i bardzo realnych niepokojach, jakie wzbudziło to odnośnie wpływu leku na rozwój płodu, wielu ludzi patrzy na stosowanie wszelkich leków przez kobiety w ciąży jak na klątwę. W rezultacie lekarze oraz kobiety wystrzegają się często brania leków lub przerywają leczenie poważnych chorób, nawet gdy ryzyko związane z nieleczoną chorobą jest większe (zarówno dla kobiety, jak i noszonego przez nią dziecka) niż ryzyko związane z samymi lekami.
Nieprawidłowo leczona w czasie ciąży astma wiąże się na przykład z częstszymi powikłaniami ciąży u kobiet oraz z problemami z rozwojem płodu i przedterminowym porodem. Dla odmiany kobiety, których astma jest pod kontrolą dzięki lekom, mają się równie dobrze jak panie zdrowe. Podobnie ich dzieci. Na wczesnym etapie ciąży nieleczona cukrzyca zwiększa ryzyko poważnych wad wrodzonych (...).

Jednak nawet wówczas, gdy dowody mówią same za siebie, kobietom ciężarnym trudno jest walczyć z mentalnością „nie bierz tego, nie stosuj tego, nie rób tego", która ich myśli i emocje koncentruje wyłącznie na ryzyku związanym z braniem leku. W takiej sytuacji zapomina się o ryzyku związanym z samą chorobą.

Zwalczanie tej mentalności wymaga działań na kilku frontach. Należy podejmować wszelkie wysiłki, aby ciężarne kobiety i ich lekarzy ostrzec przed szczególnym ryzykiem zakażenia w ciąży wirusem H1N1. (...)

Kluczem do sukcesu – dziś i w przyszłości – mają być jednak badania dostosowane specjalnie dla przyszłych matek. Wskutek kontrowersji wokół etyki takich badań dysponujemy znacznie mniejszą wiedzą, jak leczyć bądź zapobiegać chorobie w czasie ciąży, jak w przypadku innych dorosłych i dzieci. Nagłe zagrożenie grypą wywołaną przez wirusa H1N1 pokazuje jasno, że kobiety w ciąży można i należy chronić dzięki badaniom, a nie przed nimi.

W sześciu dużych centrach medycznych trwają obecnie badania szczepionek na świńską grypę z udziałem kobiet w ciąży (finansowane przez National Institute of Allergy and Infectious Diseases). Naukowcy ustalają również jak podawać leki antywirusowe, chcąc dostosować dawki do przestawionego podczas ciąży metabolizmu kobiety. Eksperci sugerują, że badanie próbek krwi od zaledwie dwóch tuzinów kobiet jest wszystkim, czego potrzeba, by określić, czy standardowa dla osoby dorosłej dawka leków przeciwwirusowych wystarcza do wyleczenia lub ochrony w ciąży. (...)
 
 09.10.2009 Anne Drapkin Lyerly, Margaret Olivia Little, Ruth R. Faden
 
następny artykuł »